sobota, 18 września 2010

A dos metros... en ninguna parte

Leżę na kocu na podłodze, bo ostatnio zbyt się oddaliłam od ziemi. Podłoga mnie uspokaja. Przyniosłam swoje skrzynki z saszetkami cukru ze Stron Świata i cieszę oczy, przebieram. W głośniku gra muzyka. Odpowiednia na wieczór z cukrem, czyli np. Helena Vondráčková z Sound of Silence.

Widać, że leżę i zastanawiam się, co może przynieść nowy rok:) (lata zaczynają się z październikami).

1 komentarz:

  1. Mysz, lulać powinnaś o tej porze a nie uspokajać się przez kontakt chtoniczny (choć na którymś tam piętrze to chyba podłoga ma już mało z ziemią wspólnego...)...

    OdpowiedzUsuń