Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kompulsywne sprzątanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kompulsywne sprzątanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 sierpnia 2010

Kompulsywne sprzątanie otra vez

Naprzemiennie słuchając Closterseler oraz tureckiej muzyki typu Leyla Leyla doprowadzam mieszkanie do stanu mieszkalności. Kiedyś włączałam dzikie pieśni do tańca i różańca, po czym dom wyglądał niemal jak z Gotowych na wszytsko (kompulsywne sprzątanie), dziś niestety brakuje mi pewnej iskry życia, więc jest gdzieś tak na pograniczu Miasteczka Twin Peaks oraz Daleko od szosy. Maganuna, you loose.

Cytując O.: "Mam chorobliwą potrzebę sprzątania i będę sprzątać, póki nie padnę."

Parę razy już padłam, raz załamana podłogą, którą odarłam z farby olejnej tylko połowicznie, drugi raz zapylona, tj, hmmmm, zakurzona i zaduszona chmurami ze szlifierki (mimo ochrony oczu). Teraz padam, bo pokój mój sypialny wygląda jak pobojowisko, a ja właśnie-właśnie straciłam resztki motywacji porządkującej (ale bełkot).