W moim domu na odludziu, w którym dawno nie bylam, wokół domu szumią topole. O tej porze roku spadły już liście i gałęzie chrzęszczą ponuro. Oprócz atmosfery preromantycznej jest tam zimno, mgliście i przygnębiająco, o ile nie napali się trzy dni przed przyjazdem w piecu.
Właściwie to dobrze mi w mieście, co ze wstydem sama przyznaję.
Tak znikąd mi to przyszło do głowy, pewnie z sentymentu i stąd, że właśnie odesłałam poprawiony rozdział teoretyczny magisterki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. Pokaż wszystkie posty
środa, 3 listopada 2010
środa, 14 lipca 2010
letka dezintegracja
Pobiegłam przez zamglony mrok, gdzie stoi twój dom
teraz w nim tylko cisza mieszka
...zadeklamowała z namysłem Mgnn, jednocześnie czując zażenowanie związane ze wspomnieniem teledysku i ogółem "powstałaś taka biała" i zastanawiając się, czy to nie brzmi całkiem nieźle.
-"Chyba jestem jakaś nienormalna"- mruknęła do siebie - "pomyślałam przed chwilą, że nie mogę się doczekać jesieni".
Najbardziej lubię przecież jesień, porę na pająki. I do tej pory praca mgrmgnn się z pewnością już sama dokończy cudownym sposobem! Porosnę kolejnymi rozdziałami jak Anna Csillag włosami. Plus kolejne koncepcje na przyszłość i tego typu atrakcje. Lubię jesień, najbardziej. Lubię krajobrazy rozpadu przed zimą, lubię nowe początki, które w ostatnich latach przychodziły właśnie jesienią, związane z nowymi latami nowych studiow w nowych dziwnych mieszkaniach. Może jestem już na to trochę za stara, ale dam sobie jeszcze około roku na skończenie bonusowych kierunków pt. filologia atrakcyjno-abstrakcyjna.
teraz w nim tylko cisza mieszka
...zadeklamowała z namysłem Mgnn, jednocześnie czując zażenowanie związane ze wspomnieniem teledysku i ogółem "powstałaś taka biała" i zastanawiając się, czy to nie brzmi całkiem nieźle.
-"Chyba jestem jakaś nienormalna"- mruknęła do siebie - "pomyślałam przed chwilą, że nie mogę się doczekać jesieni".
Najbardziej lubię przecież jesień, porę na pająki. I do tej pory praca mgrmgnn się z pewnością już sama dokończy cudownym sposobem! Porosnę kolejnymi rozdziałami jak Anna Csillag włosami. Plus kolejne koncepcje na przyszłość i tego typu atrakcje. Lubię jesień, najbardziej. Lubię krajobrazy rozpadu przed zimą, lubię nowe początki, które w ostatnich latach przychodziły właśnie jesienią, związane z nowymi latami nowych studiow w nowych dziwnych mieszkaniach. Może jestem już na to trochę za stara, ale dam sobie jeszcze około roku na skończenie bonusowych kierunków pt. filologia atrakcyjno-abstrakcyjna.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)