Rano musiałam oprzytomnieć prędzej niż zwykle, bo wpadła Ania na herbatę, przyniosła ze sobą cztery jagodzianki (zjadła tylko jedną, a może jedną i pół). Przyszła w zielonej sukience wyglądając bardzo ładnie.
Ja zaś postanowiłam wybierać pomiędzy pracą mgr a remontem i wykształcenie wygrało. Kupa książek (tak) leży i czeka, kserówki, notatki, zeszyty, dzika motywacja. Tak.
W ramach relaxu międzyremontowego zapodaję dwa zdjęcia pt. Pokój Minimalistki oraz Pokój Maksymalistki (bliżej mi do tej drugiej):
