sobota, 5 lutego 2011

veče njiše vijetar

... po południu otworzyłam okna na przestrzał i wpadło powietrze do środka, szumiąc liśćmi na kwiatach i wyrywając klasówki leżące nieopatrznie nieopodal. kocia sierść wzburzona poderwała się z podłogi, jako że jest tam na stałe niczym kolonia mikrobów, mimo codziennego odkurzania.

minęło kilka godzin

otworzyłam okno, zapalając papierosa drina, który miał spełnić mi życzenie, które pomyślała Zrnn. ostatni z paczki. mało go nie wywiało ze mną. teraz patrzę, wieje jakby wiosnę przywiewało ze wschodu i z południa, choć to za wcześnie. ptaki znosi, koty i puszki latają po ulicy, jest przejrzyście i mocno w powietrzu, miasto sobie świeci i nawet mi się podoba.

pomalowałam paznokcie na czarno w ramach uczczenia.

7 komentarzy:

  1. dzięki mgnn, zainspirowałaś mnie do nabycia lakieru czarnego. od dawna myślę, coby sobie u stóp na takowy pomalować. wreszcie bedemóg wyekspresjonować swą mhroczność, muhaha.

    OdpowiedzUsuń
  2. u stóp pomalować na czarno, to też dobrze robi. przynajmniej mnie. polecam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Maganuno, tak ścienkłaś, że prawie Cię wywiało? Poza tym u nas wieje z północnego zachodu...To jak to?

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, pięknie wiało! Naprawdę lubię takie wietrzenie w środku zimy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. bo wymyśliłam kierunek wiatru. Chociaż miałam wrażenie, że za oknem śmieci przesuwają się na północ.

    OdpowiedzUsuń
  6. Weź Ty się przyjrzyj dobrze stronom świata w mieście Łodzi. A tak na marginesie...czy kierunek powiewu śmieci podwórkowych jest jakąś zapowiedzią wiosny?

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak! To zdecydowana zapowiedź wiosny! To jak wiosenne wietrzenie mieszkania i szafy :)

    OdpowiedzUsuń