Maganuna [chodzi po mieszkaniu i macha rękami]: - Puta mierda! Puta mierda!
Praca mgrmgnn: [no przecież sama się nie pisze]
Maganuna: [zjada czekoladkę]
piątek, 12 listopada 2010
Rebeka
Zacznę od odpowiedzi na zalegle pytanie: tak, uwielbiam powieści grozy. Romanse gotyckie. Lubię "Wichrowe Wzgórza" i fascynuje mnie "Rebeka" (jak i "Moja kuzynka Rachela").
Jednakowoż teraz sama piszę powieść Zgrozy, czyli magisterium. Dzięki nieoczekiwanym pochwałom promotor dostałam skrzydeł, co może pomoże i w egzaminie specjalizacyjnym na nauczycielkę (dydaktyka itp. do zdania w poniedziałek, wraz z pęczkiem konspektów o "Transatlantyku", których jeszcze nie mam).
(Ktoś w regionie łódzkim nie potrzebuje nauczycielki polskiego?)
Wolne dni spędzam naukowo, napędzając się coca-colą, ciasteczkami (talerz ze słodkim jest, Natalió) oraz odstresowując dziwacznymi indyjskimi papierosami o nazwie BHARATH. Są zawinięte w liście, przez co wyglądają jak skręty i czuję się nieswojo, paląc ja na ulicy.
Co tam jeszcze.
Ze spraw istotnych to pomalowałam telefon na różowo i jest bardzo prześliczny (taki sam kolor, jak stary laptop).
Pomalowałam też pęknięcia na ścianie, co było błędem, bo ściana przez ostatnie pół roku jakby ściemniała, i teraz jest szara w białe mazy, więc zacznę oszczędzać na jedzeniu, żeby kupić pomarańczową farbę i zamalować calość. Dwa dni temu zaczęłam malować na tej samej powierzchni Dolinę Muminków markerem, ale też będzie musiała poczekać na nowe podłoże.
Dostałam z braku okazji od M. steampunkowy zegarek w kształcie kuli, a od An portmonetkę z Bozią Z Grecji. Super!
c.d.n.
Jednakowoż teraz sama piszę powieść Zgrozy, czyli magisterium. Dzięki nieoczekiwanym pochwałom promotor dostałam skrzydeł, co może pomoże i w egzaminie specjalizacyjnym na nauczycielkę (dydaktyka itp. do zdania w poniedziałek, wraz z pęczkiem konspektów o "Transatlantyku", których jeszcze nie mam).
(Ktoś w regionie łódzkim nie potrzebuje nauczycielki polskiego?)
Wolne dni spędzam naukowo, napędzając się coca-colą, ciasteczkami (talerz ze słodkim jest, Natalió) oraz odstresowując dziwacznymi indyjskimi papierosami o nazwie BHARATH. Są zawinięte w liście, przez co wyglądają jak skręty i czuję się nieswojo, paląc ja na ulicy.
Co tam jeszcze.
Ze spraw istotnych to pomalowałam telefon na różowo i jest bardzo prześliczny (taki sam kolor, jak stary laptop).
Pomalowałam też pęknięcia na ścianie, co było błędem, bo ściana przez ostatnie pół roku jakby ściemniała, i teraz jest szara w białe mazy, więc zacznę oszczędzać na jedzeniu, żeby kupić pomarańczową farbę i zamalować calość. Dwa dni temu zaczęłam malować na tej samej powierzchni Dolinę Muminków markerem, ale też będzie musiała poczekać na nowe podłoże.
Dostałam z braku okazji od M. steampunkowy zegarek w kształcie kuli, a od An portmonetkę z Bozią Z Grecji. Super!
c.d.n.
środa, 3 listopada 2010
Powieść zgrozy
W moim domu na odludziu, w którym dawno nie bylam, wokół domu szumią topole. O tej porze roku spadły już liście i gałęzie chrzęszczą ponuro. Oprócz atmosfery preromantycznej jest tam zimno, mgliście i przygnębiająco, o ile nie napali się trzy dni przed przyjazdem w piecu.
Właściwie to dobrze mi w mieście, co ze wstydem sama przyznaję.
Tak znikąd mi to przyszło do głowy, pewnie z sentymentu i stąd, że właśnie odesłałam poprawiony rozdział teoretyczny magisterki.
Właściwie to dobrze mi w mieście, co ze wstydem sama przyznaję.
Tak znikąd mi to przyszło do głowy, pewnie z sentymentu i stąd, że właśnie odesłałam poprawiony rozdział teoretyczny magisterki.
sobota, 30 października 2010
Retrospektywa ponovo
czyli najlepsze zdjęcie, które ostatnio znalazłem:
(nie pamiętam autora, ale można sobie wyszukać przez tineye)
i ostatnie zdjęcie z lata:
(nie pamiętam autora, ale można sobie wyszukać przez tineye)
i ostatnie zdjęcie z lata:
poniedziałek, 18 października 2010
Lustrodziesiąt plastikową landrynki
no może i by było kilka fajnych historyjek do opowiedzenie, ale powinnam się skupić na kończeniu studiów. oczywiście w morzu rozpraszaczy i odciągaczy odmagisterskich notatka na blogu jest mała kroplą, no ale.
więc mam nową podłogę (to nie historyjka, tylko myślę, co nowego), nowego kota (przebudzenie wielokrotne nocne przez wejście kota na głowę zaliczone), nowy... e. z nowych to wszystko, i nadal mam tę sama magisterkę, ale już jest coraz lepiej.
(kot toczy i rozgryza kulki filcowane koloru pomarańczy)
c.d.n.
więc mam nową podłogę (to nie historyjka, tylko myślę, co nowego), nowego kota (przebudzenie wielokrotne nocne przez wejście kota na głowę zaliczone), nowy... e. z nowych to wszystko, i nadal mam tę sama magisterkę, ale już jest coraz lepiej.
(kot toczy i rozgryza kulki filcowane koloru pomarańczy)
c.d.n.
wtorek, 5 października 2010
czwartek, 30 września 2010
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






